niedziela, 15 lipca 2012

for rent


Panna J. wierciła mi dziurę w brzuchu o mieszkanko dla Plastusia już nie pamiętam od kiedy.. ciągle nie mogłam znaleźć na to czasu, ale w końcu wczoraj wieczorem dopadło mnie gdzieś w biegu to spaniele spojrzenie mojej córki po raz kolejny.. a ponieważ wciąż jest chora, tęskni za przedszkolem, i nudzi się w domu potwornie, tym razem nie potrafiłam cieżaru tegoż spojrzenia udźwignąć ;P  
  

Kiedy zasnęła, ku przerażeniu mojego ślubnego, najpierw zabrałam się dewastowanie pudełka po jego butach, eksmitując rzeczone buty :) potem nastąpiła uciążliwa, ale konieczna wykończeniówka, na koniec najprzyjemniejsza część, czyli meblowanie rzecz jasna, z tym że musiałam się pobawić też trochę w (kartonowego) stolarza i tapicera :)  









Mieszkano Plastusiowe gotowe, chociaż właściwie to tylko sypialnia. Jednak jakoś mi ten Plastuś tu nie pasuje, sypialnia wyszła bardzo dziewczyńska powiedziałabym... dlatego postanowiłyśmy z Panną J. że wynajmiemy to mieszkanko komuś innemu :) a Plastuś zamieszka na półce z książkami :)

15 komentarzy:

  1. Świetne to mieszkanko, najbardziej intrygująca jest dla mnie podłoga, z czego jest zrobiona? Jeśli oczywiście zechcesz zdradzić swoje tajemnice

    OdpowiedzUsuń
  2. Własnie zawołałam swoje dziewczynki by popatrzyły na ten cudowny pokoik i tak jak przewidywałam "mamo, zrób nam taki domeczek, prosimy" "ale ta dziewczynka to ma fajnie " :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki dziewczyny :)
    Chmurko: podłoga to banał, zrobiona jest ze zwykłego kartonu *takiego z bloku z kolorowymi papierami, tylko takimi sztywniejszymi, pociełam w paski nakleiłam na dno pudełka wcześniej pociągnięte czarna farbą i na koniec trochę bezbarwnego lakieru do pazn., który natychmiast wsiąkł :P i przycienił całośc :D ot taki eksperyment. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  4. Betsypetsy :) o rany dzięki wielkie :))) strasznie mi się milutko zrobiło :) .. zatem kochana łap się za pudło po butach i do dzieła.. hehehe
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezwykłe! Dopieszczone, cudowne, sama bym takie chciała! Ale poczekam aż ma córa podrośnie i zadziałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję pięknie Karmeleiro :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne mieszkanko. Sama bym chętnie w takim zamieszkała. Kurcze, moja córcia też marudzi o domek dla lalek.Może powinnam tez coś zrobić...

    OdpowiedzUsuń
  8. Aneczka: dziekuję :) Domek dla lalek, taki z prawdziwego zdarzenia chodzi mi po głowie od daaawna.. ale polecam i tę prostszą wersję o mniejszym metrażu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurczę nie spodziewałam się że to taki prosty patent, na zdjęciach ta podłoga wygląda bardzo profesjonalnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Droga Angelo,dawno,dawno temu kiedy byłam małą dziewczynką i mieszkałam w szarym bloku na ostatnim piętrze, budowałam właśnie takie domki pokoiki z pudełek po butach dla tzw. gumiaków,czyli gumowych figurek smurfów,muppetów, Bolka i Lolka i Plastusia również.Oczywiście nie były tak cudne jak Twój,ale wtedy w tamtych siermiężnych nieco czasach były dla mnie super :)
    Strasznie mi się podoba Twój pokoik i gdyby nie tapeta to śmiałoby mógł być domkiem Misia Uszatka ,chodzi mi design.
    Świetna robota !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. przepiękny pokoik, zdecydowanie nie dla Plastusia.
    Cudo

    OdpowiedzUsuń
  12. Niesamowity, i na moment przeniosłam się w czasy dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastyczny! Kreatywna, zdolna mama to skarb - Panna J. to prawdziwa szczęściara!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie no, jestem w szoku, totalnie piękny ten pokoik. Wiesz, wydaje mi się, że Twoja córeczka będzie po wielu latach wspominała ten, własnoręcznie zrobiony przez Mamusię, domek. Jestem pełna podziwu! To się nazywa kreatywność!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :D